Zawsze co roku mam ten sam problem - co zrobić z włosami na wczasach.... brać prostownicę? To głupie pakować do torby jeszcze prostownicę. Po pierwsze i tak moja kosmetyczka pęka w szwach, po drugie, szkoda mi tych moich cienkich kosmyków. Cały rok traktuję je suszarką, prostownicą, lakierem, a teraz jeszcze nawet w lato nie dam im odpocząć, chociaż przecież słońce i tak zrobi swoje. Z drugiej zaś strony, zupełnie nie mogę sobie z nimi poradzić bez szczotki i prostownicy. Kręcą się, są niesforne, sterczą tam gdzie nie powinny. Mam do wyjazdu jeszcze dwa tygodnie, myślę o trwałym prostowaniu, tylko boję się czy to nie zniszczy mi włosów. Ktoś ma doświadczenie z prostowaniem keratynowym? To by było wyjście z sytuacji, włosy proste, piękne jak po wyjściu z salonu a kosmetyczka? Nie, nie, nie pusta.... to by było zbyt piękne....
czwartek, 27 czerwca 2013
Grzeczne włosy na wczasach
Zawsze co roku mam ten sam problem - co zrobić z włosami na wczasach.... brać prostownicę? To głupie pakować do torby jeszcze prostownicę. Po pierwsze i tak moja kosmetyczka pęka w szwach, po drugie, szkoda mi tych moich cienkich kosmyków. Cały rok traktuję je suszarką, prostownicą, lakierem, a teraz jeszcze nawet w lato nie dam im odpocząć, chociaż przecież słońce i tak zrobi swoje. Z drugiej zaś strony, zupełnie nie mogę sobie z nimi poradzić bez szczotki i prostownicy. Kręcą się, są niesforne, sterczą tam gdzie nie powinny. Mam do wyjazdu jeszcze dwa tygodnie, myślę o trwałym prostowaniu, tylko boję się czy to nie zniszczy mi włosów. Ktoś ma doświadczenie z prostowaniem keratynowym? To by było wyjście z sytuacji, włosy proste, piękne jak po wyjściu z salonu a kosmetyczka? Nie, nie, nie pusta.... to by było zbyt piękne....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz